Nowe badanie pokazuje, że dezinformacja wydaje się znacznie bardziej angażująca niż prawdziwe wiadomości na Facebooku

Jedną z bardziej istotnych kwestii zmian w ostatnim czasie jest sposób, w jaki platformy społecznościowe stały się narzędziami do rozpowszechniania fałszywych wiadomości i relacji, wzmacniając ruchy w prawdziwym życiu oparte na dzieleniu się i ponownym udostępnianiu dezinformacji i jawnych kłamstw. Takie treści mają teraz zwiększoną zdolność infiltracji i oddziaływania na życie ludzi. Na przykład zarówno Facebook, jak i Twitter podjęły działania przeciwko grupom anty-vax. W tym miesiącu wszyscy główni giganci technologiczni odpowiedzieli na wezwanie (Christchurch call, Paryż 15 maja 2019), którego celem jest ujednolicenie ich wysiłków w celu ograniczenia rozprzestrzeniania terroryzmu i ekstremistycznych wiadomości.
Biorąc pod uwagę niebezpieczeństwa związane z wirusowym udostępnianiem, co zostało tragicznie udowodnione przez ataki terrorystyczne z 15 marca 2019 r. jest to istotnie kluczowa kwestia. W tym tygodniu nowe badanie przeprowadzone przez Oxford University ponownie podkreśliło, dlaczego jest to tak ważny problem. Analiza danych Facebooka pokazała, że „wiadomościami-śmieciami”  lub treściami z mniej renomowanych źródeł dzielimy się 4 x częściej niż treściami z renomowanych, zaufanych wydawców informacyjnych w sieci społecznościowej.

Oczywiście wiele zależy od dokładnej definicji „wiadomości-śmieci”.
W raporcie czytamy:
„Źródła te celowo publikują wprowadzające w błąd, zwodnicze lub niepoprawne informacje, które rzekomo są prawdziwymi wiadomościami o polityce, ekonomii lub kulturze. Ta treść obejmuje różne formy propagandy i ideologicznie ekstremalne, hiper-stronnicze lub konspiracyjne wiadomości i informacje”.
Niektórzy twierdzą, że te treści są w rzeczywistości prawdziwe i że to mainstreamowi wydawcy publikują kłamstwa, które same w sobie są tendencją współczesną. Aby je zakwalifikować, zespół badawczy z Oksfordu twierdzi, że te wymienione w kategorii „wiadomości śmieciowe” musiałyby spełniać co najmniej trzy z poniższych pięciu kryteriów:
Profesjonalizm – na tym polu nie stosowanie standardów i najlepszych praktyk profesjonalnego dziennikarstwa. Powstrzymywanie się od dostarczania jasnych informacji o prawdziwych autorach, wydawcach i właścicielach. Brak przejrzystości i odpowiedzialności oraz nie publikowanie korekt zdemaskowanych informacji.
Styl – wykorzystywanie emocjonalnie napędzanego języka, który obejmuje emocjonalne wyrażenia, hiperbolę, ataki ad hominem, wprowadzające w błąd nagłówki, nadmierne spiętrzenia, niebezpieczne uogólnienia i logiczne błędy, animacje i mnóstwo obrazków oraz mobilizujących memów.
Wiarygodność – opieranie się na fałszywych informacjach i teoriach spiskowych, które często wykorzystywane są strategicznie. Przytaczane bez konsultacji źródła i nie sprawdzane fakty. Źródła są często niewiarygodne, a standardom publikacji brakuje rzetelności.
Stronniczość – komentowanie jest tam wysoce stronnicze, ideologicznie wypaczone lub hiper-partyzanckie, a doniesienia prasowe często zawierają wysoce opiniotwórczy komentarz.
Fałszerstwo – naśladowanie ustalonych sposobów podawania informacji. Podrabianie czcionki, marki i strategii stylistycznych danych treści. Komentarze i śmieciowe treści są stylizowane na wiadomości, z odniesieniami do agencji informacyjnych i wiarygodnych źródeł, a nagłówki są pisane w tonie informacyjnym z datą, godziną i znaczkami lokalizacji.
Nawet jeśli to nie przekonuje wielbicieli junk newsów, to pokazuje dlaczego ten rodzaj treści jest tak skuteczny, zwłaszcza na Facebooku. Ponieważ dopasowuje się do naszych ustalonych, wewnętrznych przekonań i wzmacnia zakorzenione punkty widzenia – co jest w rzeczywistości pewnym sposobem na zwiększenie zaangażowania. Badania psychologiczne w historii wielokrotnie podkreślały siłę uprzedzeń, która jest zasadniczo sposobem, w jaki nasze mózgi szukają skrótów do przetwarzania informacji, poprzez wybiórcze traktowanie tych, w które uwierzymy, a które zignorujemy.
„Szukamy dowodów, które wspierają nasze przekonania i opinie na temat świata, ale wykluczają te, które są sprzeczne z naszymi… W próbie uproszczenia świata i dostosowania go do naszych oczekiwań, zostaliśmy pobłogosławieni darem uprzedzeń poznawczych . ” [Sia Mohajer, psycholog]

 

Słupki czerwone – ilość reakcji na wiadomości-śmieci
Słupki niebieskie – ilość reakcji na profesjonalne newsy

W badaniu uwzględniony został także polskojęzyczny facebook i tutaj wyróżniamy się raczej pozytywnie, gdyż plasujemy się pomiędzy Szwedami i Włochami, którzy są najbardziej na fake newsy odporni. Wygląda to raczej na wyjątek. Przewaga popularności „junk news” nad tymi prawdziwymi zarówno w krajach anglojęzycznych, jak i Francji, Niemczech czy Szwecji jest porażająca.

Czy można coś z tym zrobić? O tym przeczytaj w kolejnym artykule.

Źródło (prawdziwe): SocialMediaToday

zibbie

Doświadczony profesjonalista w dziedzinie pozycjonowania i nie tylko.

Jedna myśl na temat “Nowe badanie pokazuje, że dezinformacja wydaje się znacznie bardziej angażująca niż prawdziwe wiadomości na Facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *